Opublikowano: 03.06.2009 | Kategoria: Linux, Windows | Tagi: instalacja, Linux, Windows | Brak komentarzy »
Dla niewtajemniczonych Lingoes, to bardzo przyjazny i darmowy słownik, który pozwala wpisywać słowa do tłumaczenia “z palca” lub przez zaznaczenie wyrazu myszką (i w tym jego moc!), a także obsługuje tzw. tłumaczenie “pełnotekstowe”. Oczywiście wersja na systemy linuxowe nie istnieje, a Wine, pomimo poprawnej instalacji, samej aplikacji uruchomić nie potrafi – mnie się nie udało.
Domyślny gnomowy słownik, to dla mnie jakaś mordęga i utrapienie – zaznaczam tekst, kopiuję, przechodzę do słownika, wklejam, tłumaczy… Za dużo tego. Powinno być tak jak w Lingoes – zaznaczam, tłumaczy.
Poszperałem trochę w sieci i natrafiłem na aplikację StarDict (strona odstrasza). Zainstalować go można w Ubuntu bardzo prosto przez Dodaj/Usuń… z menu Gnome. Są też paczki dla Fedory i pliki instalacyjne dla Maca i Windowsa.
Na dzień dobry straszna bieda – jedynie tłumaczenie z angielskiego na chiński – dla Polaka mało użyteczne. Rozwiązanie na szybko, to podpięcie słowników online m.in. WordNet. Wchodzimy w Preferences>Net>Net Dict i klikamy Register an account. Podajemy login, hasło i adres email. Sukces! Możemy teraz w Manage Dictionaries>Network Dictionaries przyciskiem Add dodać interesujące nas słowniki dostępne online.
Rozwiązaniem na ewentualność odcięcia od internetu jest ręczna instalacja słowników ściągniętych ze strony projektu. Ściągamy pliki tarball i rozpakowujemy je do katalogu /usr/share/stardict/dic/.
tar -xjvf stardict-longman-2.4.2.tar.bz2
sudo mv stardict-longman-2.4.2 /usr/share/stardict/dic/
Po ponownym uruchomieniu aplikacji, nowe słowniki powinny już być dostępne. Kolejność wykorzystania zainstalowanych słowników przy tłumaczeniu wyrażeń określamy w Manage Dictionaries>Manage Dict przy pomocy strzałek po prawej stronie. Kolejność może być inna dla tłumaczeń “z palca” i w trybie skanowania zaznaczenia.
Lingeos jest ładniejszy, ma więcej słowników i działa… StarDict po prostu działa.
Opublikowano: 04.05.2009 | Kategoria: Linux | Tagi: gnome, Linux, ubuntu | Brak komentarzy »
Nowość, która niektórym nie odpowiada – okienko z odliczaniem, gdy chcemy uruchomić ponownie system, logować się czy też zakończyć pracę komputera. Łatwo jednak owo dodatkowe kliknięcie wyłączyć.

Procedura:
1. Klikamy prawym klawiszem myszki na nasz login w prawym-górnym rogu ekranu.
2. Wybieramy: Preferencje.

3. W okienku Preferencje przełącznika użytkowników odznaczamy haczyk przy linijce Wyświetlanie okien dialogowych potwierdzania wylogowania, ponownego uruchomienia i wyłączenia komputera.

Opublikowano: 25.03.2009 | Kategoria: Internet | Tagi: Internet, last.fm | Komentarze (5) »
Widać nie wszystkim zarobek na reklamach wystarczy. Strumieniowanie w Last staje się płatne. Rozumiem, że wytwórnie i artyści chcą zarobić, serwis też do interesu nie będzie dokładał, a koszty utrzymania nie są małe i przydałaby się też kasa na rozwój i realizację nowych pomysłów. Nie podoba mi się jednak traktowanie 3 krajów (Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Niemcy) jako “rynków kluczowych” (wg. Matthew Ogle) i zrzucanie większości opłat na resztę świata. Tłumaczenie, że reklama wystarcza na darmowy streaming dźwięku tylko w tych krajach mnie nie przekonuje. Ale dlaczego tylko tam? Gdzie nagle podziała się idea społeczności? I teraz może okaże się, że internauta z UK internaucie z Polski nierówny? I ma o tym orzec mój adres IP, czy może kraj określony w profilu? Zgroza!
Według mnie jak już zabrano darmowy nieograniczony “radio streaming”, to powinno się to zrobić wszystkim, nieważne czy mieszkam na wyspach, czy szprecham, czy wcinam hot dogi, a radio powinno być dostępne tylko dla subskrybentów. Dyskryminacja w Internecie, znowu… :-(
Opublikowano: 11.02.2009 | Kategoria: Internet, Mobilnie | Tagi: e51, google, google sync, mobile, nokia | Komentarze (6) »
EDIT (13.06.20009): Google zmieniło sposób synchronizacji: Synchronizacja symbianowej Nokii z Google Calendar.
EDIT (16.02.20009): Od kilku dni synchronizacja na podstawie poniższej instrukcji niestety przestała działać :-(
- Wchodzimy do Menu.
- Wybieramy Narzędzia > Synchronizacja.
- Wchodzimy do Opcje i wybieramy Nowy profil synchronizacji (możemy zostać zapytani o to, czy skopiować wartości z innego profilu – wybieramy “Nie”).

- Wybieramy Nazwa profilu synchronizacji i zmieniamy nazwę profilu na np. “Google” lub “Kalendarz Google”.

- Teraz wybieramy odpowiednie Aplikacje. W tym momencie interesuje nas tylko Kalendarz.
- Załącz do synchronizacji – “Tak”
- Zdalna baza danych – “calendar”
- Typ synchronizacji – “W obie strony”

Dwukrotnie klikamy Wróć.
- Wchodzimy do Ustawienia połączeń i ustawiamy:
- Wersja serwerowa – “1.2″.
- ID serwera – “Google”.
- Nośnik danych – “Internet”.
- Punkt dostępu – według własnych indywidualnych preferencji, u mnie “Zawsze pytaj”.
- Adres hosta – “https://m.google.com/syncml”.

- Port – “443″.
- Nazwa użytkownika – podajemy nazwę użytkownika/konta, np “twojlogin@gmail.com” lub “twojlogin@googlemail.com”.
- Hasło – wpisujemy hasło do konta google.
- Zgoda na żądania synchronizacji – “Tak”.
- Akceptowanie żądań synchronizacji – “Nie”.
- Autoryzacja w sieci – “Nie”.
- Wracamy do głównego menu synchronizacji i wybieramy zdefiniowany przez nas przed chwilą profil.
- Przeprowadzamy synchronizację.

- Możemy sprawdzić wynik synchronizacji poprzez Pokaż rejestr.

Z tego co dotychczas zauważyłem synchronizacja poprzez Google Sync działa, ale tylko w jedną stronę – z serwera, do telefonu. Serwer aktualnie nie potrafi prawdopodobnie poprawnie zinterpretować danych z kalendarza telefonu, gdyż je odrzuca. A może wina leży w kilku kalendarzach w Google Calendar? Beta… Czekam na więcej.
Opublikowano: 26.01.2009 | Kategoria: Linux | Tagi: Linux, ubuntu, VirtualBox | Brak komentarzy »
Praktycznie po każdym upgradzie jądra systemu występuje problem z uruchomieniem VirtualBox. Wirtualna maszyna po prostu nie wstaje i wyrzuca błąd. Problemem jest niekompatybilność (a może tylko różnica w numerkach) sterowników VirtualBox’a z wersją kernela. Aby ową niezgodność wersji zlikwidować, należy skompilować ponownie sterowniki. Najprostsze rozwiązanie (Ubuntu), to wykorzystać skrypt vboxdrv z /etc/init.d:
skar@skar-laptop:~$ sudo /etc/init.d/vboxdrv setup
[sudo] password for skar:
* Stopping VirtualBox kernel module * done.
* Recompiling VirtualBox kernel module * done.
* Starting VirtualBox kernel module * done.
skar@skar-laptop:~$
Should works :-)